Portrety par w Parku Bednarskiego
Tak się jakoś poskładało (no dobra, to wewnętrzna potrzeba wygody), że fotografując ludzi, robiąc ludziom portrety w ramach mojego projektu fotograficznego #1000portretów nie oddalam się od domu.
A konkretnie – czatuję z aparatem w pobliskim parku Bednarskiego i w okolicach zaczepiając przechodniów. Poza wygodnym położeniem Park ten ma jeszcze jedną zaletę z fotograficznego punktu widzenia – mianowicie leży na górce i pod wieczór można się tak ustawić, że zza pleców modeli widać przebijające się przez liście drzew, nisko wiszące słońce. To odpowiedź na zadawane mi odnośnie zdjęć pytanie – co to tam się tak ładnie błyszczy w tle. Otóż – to słońce. Nisko wiszące słońce, które pcha się w obiektyw, co bardzo lubię.
Tak więc portretuję sobie w Parku Bednarskiego, słońce wisi nisko, lampy błyskają – jest pięknie. A przed aparat udało mi się zaprosić między innymi piękną Olę i jej chłopaka Rafała. Lubię, gdy powiększa mi się kolekcja niebanalnych portretów, które mi się podobają 🙂 A tego dnia, robiąc zdjęcia trafiałem na same pary. I bardzo pięknie.
Previous post
Portret, park, pod wieczór…
Next post
Fotografia noworodkowa